NIP: 5512489018, REGON: 383395622
tel.: 505-976-178
e-mail: w.poltorak@rplegal.pl
Oddział Główny (adres do doręczeń):
ul. Zjednoczenia 2, 34-130 Kalwaria Zebrzydowska
RP Legal Kancelaria Adwokacka
Wojciech Półtorak
RP Legal Kancelaria Adwokacka
Miłosz Rabczyński
Oddział Główny (adres do doręczeń):
ul. Królowej Jadwigi 246/3, 30-218 Kraków
NIP: 6572795340, REGON: 383857146
tel.: 504-653-934
e-mail: m.rabczynski@rplegal.pl
MENU:
BLOG
W dniu 12 lutego 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał długo oczekiwany wyrok w pierwszej sprawie dotyczącej polskiego wskaźnika WIBOR. Stawka była niezwykle wysoka – gdyby Trybunał wydał wyrok w całości na korzyść kredytobiorców, to doszłoby do masowego stwierdzania abuzywności wszystkich postanowień umów odwołujących się do WIBOR. Z tego też względu emocje po obu stronach barykady sięgały zenitu, a balon został napompowany do granic możliwości. Balon w końcu pękł – i co się okazało?
Niezwłocznie po ogłoszeniu wyroków, sektor bankowy ogłosił całkowite zwycięstwo oraz podniósł tezę, że WIBOR się obronił – co jednak nie wynika z treści orzeczenia. Trybunał wskazał, że:
oraz
Trybunał w tym zakresie umył ręce wskazując, że skoro wskaźnik został uznany przez nadzór za zgodny z BMR, to Trybunał tej kwestii nie będzie rozpatrywać – nie taka też była treść zapytania do Trybunału, więc Trybunał nie badał, czy wskaźnik ten słusznie / niesłusznie uznano za zgodny z BMR. Trybunał stwierdził w tym zakresie:
„Zainteresowane strony mogą uruchomić mechanizm składania skarg przewidziany i uregulowany w art. 9 rozporządzenia 2016/1011 w celu zakwestionowania w szczególności reprezentatywności określenia wskaźnika referencyjnego w odniesieniu do wartości rynkowej” – motyw 125 wyroku.
Przedmiotem zadanych TSUE pytań była kwestia, czy bank powinien informować konsumenta przy zawarciu umowy kredytu o tym, że wskaźnik WIBOR jest ustalany na podstawie danych nieodpowiadających rzeczywistym transakcjom oraz to, czy bank powinien informować, że bierze udział w ustalaniu wysokości wskaźników. Trybunał orzekł wyłącznie, że Trybunał nie musiał takich informacji udzielać, ponieważ nie nakładają takiego obowiązku unijne przepisy, a samo opieranie wskaźnika na deklaracjach / ofertach, a nie rzeczywistych transakcjach, nie świadczy z góry o jego nieuczciwości.
Czy zatem Banki słusznie odtrąbiły sukces? Ocenę pozostawiam Państwu, mojej się pewnie domyślacie.
Z drugiej strony, część prawników reprezentujących kredytobiorców przedstawiło wyrok jako niebywały sukces kredytobiorców – dlatego, że Trybunał orzekł, że postanowienia umów kredytu odwołujące się do WIBOR mogą podlegać badaniu przez polskie sądy. Trybunał podkreślił przy tym wagę przekazywanych przez banki informacji przy zawarciu umowy, wskazując:
Poinformowanie przed zawarciem umowy o warunkach umownych i skutkach jej zawarcia ma fundamentalne znaczenie dla konsumenta, ponieważ na podstawie tej informacji konsument podejmuje decyzję, czy zawrze umowę z bankiem. Skoro ustanowiony przez dyrektywę 93/13 system ochrony opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca, między innymi ze względu na stopień poinformowania, wymóg przejrzystości musi podlegać wykładni rozszerzającej (motyw 85). Wymóg przejrzystości należy rozumieć w ten sposób, że wymaga on w szczególności, aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument był w stanie zrozumieć konkretne działanie sposobu obliczania tej stopy i oszacować w ten sposób, na podstawie jasnych i zrozumiałych kryteriów, potencjalnie istotne konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla jego zobowiązań finansowych” - motyw 86 wyroku.
Co powyższe oznacza dla konsumentów?
Nie będzie automatyzmu w orzekaniu. Każda sprawa, każda umowa, każdy przypadek, będzie podlegać indywidualnemu badaniu przez sąd. Sprawa rozpatrywana przez TSUE dotyczy umowy kredytu zawartej w 2019 roku, a więc już po wejściu w życie unijnego rozporządzenia BMR, regulującego funkcjonowanie wskaźników referencyjnych, do którego odwoływał się Trybunał. Gdyby wyrok został wydany w całości po myśli kredytobiorców, samo słowo „WIBOR” oznaczałoby bądź nieważność samej klauzuli zmiennego oprocentowania, bądź nieważność całej umowy kredytu. Tak się nie stanie, przynajmniej na razie – bowiem w TSUE czekają na rozstrzygnięcie dalsze sprawy dotyczące WIBOR, w tym dotyczące umów kredytu zawartych przed wejściem w życie rozporządzenia BMR. Nie zmienia to faktu, że umowy posługujące się wskaźnikiem WIBOR, NIE SĄ nie do podważenia, co szumnie ogłosił sektor bankowy.
O powyższym najlepiej świadczy decyzja Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nr DOZIK-1/2026 z dnia 23 stycznia 2026 roku zapadła przeciwko Powszechnej Kasie Oszczędności Bank Polski S.A., uznająca aż 4 klauzule umowne dot. oprocentowania zmiennego w limicie odnawialnym i umowie kredytu w rachunku płatniczym za niedozwolone postanowienia umowne i zakazująca ich wykorzystywania, co przystępnie wyjaśnił mec. dr Kacper Rożek w swoim wpisie: LINK
Walka o WIBOR trwa – i niestety staje się to walka coraz bardziej brudna, ponieważ przenosi się z wymiaru prawnego na wymiar propagandowy. Banki, przegrywając bitwę o rząd dusz i niosąc bagaż blamażu związanego z kredytami frankowymi, zaczęły budować narrację, że cała „awantura o WIBOR” to wymysł łapczywych, oszukańczych kancelarii prawnych, które chcą się dorobić Bentleyów (dosłownie!) kosztem konsumentów. Sektor przedstawia sprawę tak, jakby to te złe kancelarie „przegrały” sprawę w TSUE zapominając, że prawnicy reprezentują kredytobiorców, klientów banków, którzy czują się oszukani i pokrzywdzeni. Wszak sprawy kredytów złotowych to sprawy kredytobiorców – konsumentów, a nie reprezentujących ich prawników. Z kolei niektóre kancelarie przedstawiając czwartkowy wyrok jako pełne zwycięstwo konsumentów, same proszą się o ataki. Wojna propagandowa nie służy konsumentom, których dobro powinno być postawione na pierwszym miejscu.
Nie powinno być także zaskoczeniem, że relacje sektora bankowego i pełnomocników kredytobiorców są śledzone – i komentowane – nie tylko przez kredytobiorców, ale też przez sędziów, którzy już rozpoznają sprawy dotyczące wskaźnika. Wojna propagandowa może zaburzyć perspektywę i przenieść ocenę na niewłaściwy tor. Pamiętajmy, że sednem sporu jest naruszenie praw konsumenta – słabszej strony stosunku prawnego, zdecydowanie gorzej poinformowanej, pokrzywdzonej praktykami banków, a nie wojna między bankami, a kancelariami prawnymi. Strony, która wchodząc w spór z bankiem powinna zdawać sobie sprawę z tego, że przynajmniej na ten moment, nie jest to spór prosty i zerojedynkowy, nie jest to spór automatyczny, ale nie jest też sporem niemożliwym do wygrania.