tel.: 505-976-178
e-mail: w.poltorak@rplegal.pl
Adw. Wojciech Półtorak
ul. Zjednoczenia 2,
34-130 Kalwaria Zebrzydowska
RP Legal Kancelaria Adwokacka
e-mail: kontakt@rplegal.pl
tel.: + 48 504 653 934;
+ 48 505 976 178
Adw. Miłosz Rabczyński
Oddział Główny (adres do doręczeń):
ul. Królowej Jadwigi 246/3, 30-218 Kraków
tel.: 504-653-934
e-mail: m.rabczynski@rplegal.pl
MENU:
BLOG
(wpis jest w 100% organiczny i powstał bez użycia AI)
Komentowana sprawa (II CSKP 733/23) dotyczy sporu powstałego na gruncie stosowania postanowień wzorca umowy wykorzystywanego przez PKP PLK S.A. do zawierania w latach 2016 - 2019 umów o realizację robót budowlanych, w trybie przepisów ustawy prawo zamówień publicznych. Co ciekawe, sporne postanowienie wzorca umowy budziło wątpliwości samej PKP, która zleciła zewnętrznej kancelarii sporządzenie co najmniej 6 opinii prawnych, jak wynika z raportu pokontrolnego NIK, „w celu rozstrzygnięcia zgłaszanych roszczeń waloryzacyjnych”. Jak brzmiało problematyczne postanowienie?
„Cena kontraktowa netto, wchodząca w skład Zaakceptowanej Kwoty Kontraktowej określona w § 3 Umowy, będzie waloryzowana o Wskaźnik waloryzacji według Subkl. 1.1.4.13. Warunków Szczególnych. Waloryzacja nastąpi na wniosek Wykonawcy po każdych 12 miesiącach od podpisania Umowy oraz przy wzroście wartości wskaźnika określonego według Subkl 1.1.4.13. Warunków Szczególnych średnio o co najmniej 2% za ostatnie cztery kwartały poprzedzające złożenie wniosku o waloryzację.
Waloryzacja będzie obliczana na podstawie średniej wskaźników określonych według Subkl. 1.1.4.13. Warunków Szczególnych za ostatnie cztery kwartały poprzedzające waloryzację.
Pierwsza waloryzacja nastąpi tylko i wyłącznie w przypadku, gdy Wykonawca na dzień złożenia wniosku o waloryzację zrealizuje Roboty w terminach określonych w HRF [...]”.
Przyjętym w Subkl. 1.1.4.13. wskaźnikiem waloryzacji był wskaźnik cen produkcji budowlano-montażowej (kwartalny), ogłaszany w Dzienniku Urzędowym Głównego Urzędu Statystycznego. Co istotne, każdy kolejny, kwartalny wskaźnik cen produkcji budowlano-montażowej odnoszony jest do poprzedniego kwartału, a nie np. do kwartału w roku ubiegłym, czy początku roku.
Sprawa, na gruncie której zapadło orzeczenie SN
W omawianej sprawie wykonawca robót wystąpił do PKP PLK o zasądzenie kwoty 394 tys. zł, powołując się na brzmienie subklauzuli 13.8 w brzmieniu wynikającym z umowy zawartym na wzorcu stosowanym przez zamawiającego, ponieważ 4 kolejne wskaźniki kwartalne wynosiły 0,8%, 1,0%, 1,1%, 0,7% (1,008 x 1,01 x 1,011 x 1,007 = 1,036).
W pierwszej instancji SO dał prymat wykładni subiektywnej postanowienia (art. 65 § 2 k.c.) i przyznał wykonawcy znaczną część dochodzonej kwoty wskazując, że wskaźniki powinny się sumować (słychać dzwony, ale nie z tego kościoła), a samo postanowienie nie określa, jakie pojęcie „średniej” zostało w nim użyte. PKP PLK broniło się wskazując, że w postanowieniu chodziło o średnią arytmetyczną, lecz SO stwierdził, że wykładnia taka byłaby pozbawiona ekonomicznego sensu, ponieważ pomijałaby realny wzrost wskaźnika waloryzacji. Nie trudno dostrzec, że średnia arytmetyczna w/w wskaźników wynosi zaledwie 0,9%, co ma się nijak do rzeczywistego wzrostu cen, tak więc stosując taką wykładnię, nie doszłoby do przekroczenia progu 2%, uruchamiającego waloryzację. W krytycznym przykładzie, gdyby każdy wskaźnik kwartalny wynosił 1,99%, to średnia arytmetyczna również wyniosłaby 1,99%, przy jednoczesnym wzroście cen o 8,2%. Ponadto SO zaznaczył, że procesie wykładni oświadczeń woli należało wziąć pod uwagę, kto był autorem spornego postanowienia - wątpliwości interpretacyjne niedające się usunąć w drodze ogólnych dyrektyw wykładni oświadczeń woli powinny być rozstrzygnięte na niekorzyść strony, która zredagowała tekst je wywołujący (zasada in dubio contra proferentem).
W drugiej instancji SA stwierdził, że waloryzacja była w całości niezasadna. W ocenie SA, literalne brzmienie umowy nie wskazywało, jakie pojęcie średniej zostało użyte w treści subklauzuli 13.8, jednak „pod pojęciem „średnio” należy rozumieć średnią arytmetyczną, ponieważ w języku potocznym określenie „średnia” powszechnie odnosi się właśnie do takiej średniej”, zaś w toku procesu wykonawca nie wykazał, że nadawał subklauzuli 13.8 inny sens, „odbiegający od sensu odkodowanego za pomocą językowych reguł znaczeniowych”. SA przyznał rację tłumaczeniom zamawiającego, że subklauzula 13.8 miała służyć na wypadek nadzwyczajnych zmian cen i uznał argumenty dotyczące średniej arytmetycznej za rozwiązanie dopuszczalne na gruncie „swobody stron w zakresie kształtowania klauzuli waloryzacyjnej” – optymistycznie zakładając, że wykonawca realizujący zamówienie publiczne ma jakąkolwiek swobodę kształtowania umowy zawieranej z zamawiającym, opartej na stosowanym przez zamawiającego wzorcu umowy.
Skargę kasacyjną wniósł wykonawca, domagając się przyznania kwoty waloryzacji.
Matematyka nie dla prawnika, czyli co o inflacji sądzi Sąd Najwyższy
W ocenie SN należało uznać za właściwą interpretację przedstawioną przez PKP, tj. obliczać waloryzację na podstawie średniej arytmetycznej z 4 kolejnych kwartałów. W treści uzasadnienia SN wskazał m.in., że:
Wskaźniki kwartalne obrazują wzrost cen kwartał do (poprzedzającego) kwartału - każdy wskaźnik kwartalny odwołuje się do wzrostu cen ustalonego za kwartał wcześniejszy, co wynika z obowiązywania tzw. średniej ważonej przy ustalaniu wartości tego wskaźnika jako takiego. Średnia wyciągnięta z sumy 4 takich wskaźników kwartalnych (za 12 miesięcy) oddaje więc dynamikę (rocznych) zmian cen produkcji budowlano-montażowej, z tym że na poziomie mediany, czyli przeciętnej wartości takich zmian. I o to też chodziło w spornej Subkl. 13.8. W ocenie SN, gdyby miało być tak, jak rozumie tę klauzulę wykonawca, musiałoby to oznaczać, że nie chodzi o średnią z sumy 4 wzrostów zmian rzeczonych cen, które to wzrosty wynikają wprost z oficjalnie podanych wskaźników GUS za każdy z 4 kolejnych kwartałów, lecz o odmienny wyznacznik dla dokonania waloryzacji ze spornej Umowy. Musiałoby wtedy chodzić nie tylko nie o średnią, lecz zwykłą sumę 4 wskaźników zmian tych cen, które to wzrosty zarazem nie odpowiadałyby wartościom oficjalnie podanych wskaźników GUS za każdy z 4 kolejnych kwartałów, lecz byłyby efektem osobnego wyliczenia wzrostu cen w okresie 4 kwartałów, a przy tym w oparciu o metodę narastającą – czyli w rzeczywistości opierałyby się na innych wartościach wskaźników za poszczególne 4 kwartały niż te zawarte w danych GUS. (…) taka metoda obliczenia wzrostu umownego wskaźnika waloryzacji nie prowadziłaby w ogóle do ustalenia średniego wzrostu".
Nie podlega dyskusji, że w ramach kwartalnych wskaźników ogłaszanych przez GUS, podawane są średnie, przeciętne wzrosty cen w badanym okresie. SN słusznie przyjął, że każdy wskaźnik kwartalny odwołuje się do wzrostu cen ustalonego za kwartał wcześniejszy, tak więc punktem wyjścia dla wskaźnika za 4 kwartał są ceny z 3 kwartału, a nie z 1 kwartału. Tym samym, w omawianym przypadku, ceny za 4 kwartał wzrosły o 3,6% w stosunku do kwartału pierwszego, jednocześnie wzrastając o 0,7% w stosunku do kwartału trzeciego.
SN pomylił medianę (wartość środkowa w zbiorze danych uporządkowanym od najmniejszej do największej) ze średnią arytmetyczną. Mediana i średnia arytmetyczna to dwie zupełnie różne miary tendencji centralnej. Wiedza na temat różnicy między medianą i średnią arytmetyczną jest zdobywana na poziomie VI i VII klasy szkoły podstawowej[1]. Głównym błędem argumentacji SN, mającym wpływ na przyjętą wykładnię postanowienia i oddalenie skargi kasacyjnej jest jednak wadliwe stwierdzenie, że średnia wyciągnięta z sumy 4 takich wskaźników kwartalnych (za 12 miesięcy) oddaje więc dynamikę (rocznych) zmian cen produkcji budowlano-montażowej. Oczywiście, możliwe jest zarówno wyliczenie średniej, jak i mediany dla 4 kwartalnych wskaźników wzrostu cen, lecz wynik takiego działania nie będzie mieć nic wspólnego z dynamiką rocznych zmian cen (średnia wynosi 0,9%, a wzrost cen osiągnął poziom 3,6%, czterokrotnie wyższy). Podobnie z 4 wskaźników GUS można obliczyć iloraz, potęgi, pierwiastkowanie, czy różnicę – jednak takie działania matematyczne nie będą miały nic wspólnego z poziomem wzrostu cen w skali 4 kolejnych kwartałów.
Nie jest prawidłowe twierdzenie, że dynamikę cen w skali roku oddaje suma wskaźników – aby oddać dynamikę wzrostu cen w skali 1 roku (który nie musi się pokrywać z rokiem kalendarzowym), konieczne jest pomnożenie wskaźników przez siebie, co łatwo zobrazować na poniższym, jaskrawym przykładzie odnoszącym się do średniorocznego wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych, który również odnosi się do roku poprzedniego. Gdyby zatem w 2026 roku inflacja wyniosła 5% w stosunku do roku 2025, zaś w 2027 roku inflacja wyniosła 2% w stosunku do roku 2026, nie oznaczałoby to, że inflacja spadła – wręcz przeciwnie, w latach 2025 – 2027 inflacja wzrosłaby o 7,1% (1,05 x 1,02). Poprawność obliczenia łatwo zobrazować na przykładzie, gdy punktem wyjścia jest kwota 1000 zł w 2025 roku:
- jeśli wskaźnik inflacji w 2026 roku wyniósł 5%, to kwota 1000 zł (2025) wzrośnie do 1050 zł;
- jeśli wskaźnik inflacji w 2027 roku wyniósł 2%, to kwota 1050 zł wzrośnie do 1071 zł;
- tym samym w latach 2025 – 2027 cena wzrośnie z 1000 zł do 1071 zł.
Powyższy sposób obliczania poziomu wzrostu wskaźnika należy odnosić także do obliczania wzrostu wskaźników kwartalnych, gdzie każdy kolejny kwartał odnosi się do kwartału poprzedniego.
Wadliwe jest również twierdzenie, że dodanie / mnożenie wskaźników prowadziłoby do odejścia od wartości podanych przez GUS za każdy z 4 kwartałów, opierałoby się na innych wartościach wskaźników za poszczególne 4 kwartały niż te zawarte w danych GUS – oczywistym jest, że jeśli mnożeniu, czy też (błędnie) dodawaniu podlegałyby wskaźniki GUS, to wskaźniki te byłyby podstawą do uzyskania końcowej wartości, tak samo jak w przypadku liczenia (błędnie) średniej arytmetycznej; skoro w opinii SN średnia arytmetyczna może opierać się na wartościach wskaźników za poszczególne 4 kwartały, to tak samo jest w przypadku mnożenia wskaźnika, czyli ustalenia poziomu wzrostu cen w skali 4 kwartałów. Wbrew tezom SN, obliczenie poziomu wzrostu cen w oparciu o wskaźniki GUS „za ostatnie cztery kwartały poprzedzające złożenie wniosku o waloryzację” może nastąpić WYŁĄCZNIE Z ZASTOSOWANIEM METODY PROCENTA SKŁADANEGO. WYLICZENIE ŚREDNIEJ ARYTMETYCZNEJ Z 4 KOLEJNYCH WSKAŹNIKÓW GUS NIE ODDAJE W ŻADEN SPOSÓB DYNAMIKI (ROCZNYCH) ZMIAN CEN PRODUKCJI BUDOWLANO-MONTAŻOWEJ, co pozostaje sprzeczne z ideą oraz celem waloryzacji, jej ekonomicznym sensem. Jednocześnie SN przeczy sam sobie, wskazując w uzasadnieniu:
"chodzi tu o wzrost cen produkcji budowlano-montażowej w perspektywie 12 miesięcy o 2% i więcej” – czemu przeczy ustalanie średniej arytmetycznej z 4 wskaźników;
„sporna klauzula waloryzacyjna, i to w zgodnej opinii Sądów obu instancji, służy zapewnieniu równowagi interesów stron”, „z założenia i w swojej istocie ma ona na uwadze w szczególności dobro powódki (wykonawcy)” – czemu przeczy ustalanie średniej arytmetycznej z 4 wskaźników;
„wykładnia spornych klauzul przy zastosowaniu dyrektyw językowych, w tym z uwzględnieniem kontekstu obiektywnego, prowadzi do wniosku, iż waloryzację wynagrodzenia powódki strony Umowy przewidziały w razie wzrostu kwartalnego wskaźnika GUS średnio o co najmniej 2% za ostatnie 12 miesięcy sprzed wniosku o waloryzację” – czemu przeczy ustalanie średniej arytmetycznej z 4 wskaźników;
Klauzula „wyważa interesy stron Umowy, zapewniając pozwanej względnie stałą cenę za usługi, a powódce – ochronę na wypadek istotnych wahań cen produkcji na rynku budowlano-montażowym. Taka była wola stron, którą odzwierciedla Subkl. 13.8 w zw. z Subkl. 1.1.4.13. Tak też te postanowienia Umowy powinny być rozumiane, czyli zgodnie z ich ekonomicznym sensem, który ma być badany przez pryzmat dwustronnej relacji stron konkretnego stosunku zobowiązaniowego. W tej sytuacji nie da się zasadnie twierdzić, że zastosowanie średniej arytmetycznej dla ustalenia wzrostu cen według wskaźnika waloryzacji nie zapewnia ekonomicznego celu spornej klauzuli z punktu widzenia interesów obu stron Umowy” - ustalanie średniej arytmetycznej z 4 wskaźników ani nie chroni wykonawcy na wypadek istotnych wahań cen produkcji na rynku budowlano – montażowym, ani nie jest zgodne z ekonomicznym sensem waloryzacji.
Waloryzacja odrealniona, czyli co KIO uważa o średniej arytmetycznej wskaźników.
Wadliwość argumentacji i założeń SN w całości potwierdza wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z dnia 2 marca 2022 roku w sprawie KIO 440/22 zapadły na gruncie sprawy, w której postanowienie waloryzacyjne literalnie, wprost, odnosiło się do średniej arytmetycznej wskaźników. KIO wskazała, że postanowienia projektu umowy powinny być formułowane w sposób odzwierciedlający sytuację na danym rynku i umożliwiający dokonanie zmiany wysokości wynagrodzenia stosownie do rzeczywistych zmian cen materiałów lub kosztów związanych z realizacją zamówienia, zaś odnosząc się do samej „średniej arytmetycznej” podniosła, że:
„w § 13 ust. 10 projektu umowy zamawiający przewidział także, że pierwsza waloryzacja będzie wyliczona jako średnia arytmetyczna ze wskaźnika waloryzacji za okres poprzednich 12 miesięcy. Tym samym waloryzacja wynagrodzenia nie tylko ma zostać ograniczona do maksymalnie 1% ceny oferty, ale dodatkowo ma być wyliczana na podstawie średniej arytmetycznej wskaźników miesięcznych, czyli średniej ze wzrostu inflacji z miesiąca na miesiąc, nie zaś wzrostu np. w skali roku. Jak wynika z wyliczeń przedstawionych przez odwołującego na przykładzie 2021 r., zastosowanie mechanizmu przewidzianego przez zamawiającego oznaczałoby ustalenie wzrostu cen na poziomie 0,61%, natomiast ustalenie tego w skali roku - 8,3%. Różnica między tymi metodami obliczania podstaw waloryzacji prowadzi do osiągnięcia zasadniczo innego wyniku i nie ma wątpliwości, że metoda przyjęta przez zamawiającego daje wynik nie mający nic wspólnego z rzeczywistym wzrostem cen na rynku. Dlatego Izba nakazała zamawiającemu zmianę § 13 ust. 10 projektu umowy również w zakresie sposobu wyliczania pierwszej waloryzacji wynagrodzenia zgodnie z żądaniem odwołującego, tj. poprzez narastające uwzględnienie wskaźników za miesiące od daty podpisania umowy do momentu waloryzacji, a w przypadku kolejnych waloryzacji – z uwzględnieniem wskaźników za miesiące od daty poprzedniej waloryzacji do momentu kolejnej waloryzacji.”.
Na gruncie omawianej sprawy, SN uznał, że metoda wykonawcy zakłada waloryzację przy wykazaniu co najmniej 2%-owego poziomu zmian cen wytwórczych na rynku budowlano-montażowym w skali całego roku za pomocą zsumowania wskaźników kwartalnych według metody narastającej, nieznanej danym GUS, a obliczenie umownego wskaźnika waloryzacji w ten sposób obrazowałoby więc wyższy skok odnośnych cen niż ten, jaki wynika z zastosowania metody średniej 4 kwartalnych wskaźników GUS za 12 miesięcy.
Metoda narastająca, wbrew stanowisku SN, zakłada mnożenie, a nie dodawanie składników. Metoda narastająca jest znana danym GUS, lecz wskaźnik cen produkcji budowlano-montażowej nie jest publikowany jako wskaźnik roczny, za dany rok, w przeciwieństwie do wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych. Średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych odzwierciedla zmianę przeciętnych cen towarów i usług konsumpcyjnych z roku badanego w stosunku do przeciętnych cen towarów i usług z roku poprzedniego[2]. Przeciętnych cen, a więc średnich cen. Skoro zatem metodologia GUS odwołuje się do wskaźnika średniorocznego, to słowa „średnio” i „średniej” należy tłumaczyć w taki sposób, w jaki robi to GUS i uznać, że średni wzrost oznacza średnioroczny wzrost, a więc poziom wzrostu cen w danych 4 kwartałach, a nie średnia arytmetyczna 4 kolejnych wskaźników GUS. Nawet gdyby przyjąć, że słowo „średniej” oznacza „średniej arytmetycznej”, to następuje wyraźna sprzeczność wewnątrz samej klauzuli, którą należy wyjaśnić za pomocą reguły in dubio contra proferentem.
Ciężko odnieść się do twierdzenia, że metoda procenta składanego obrazuje „wyższy skok odnośnych cen” niż średnia arytmetyczna – skok odnośnych cen obrazują kwartalne, kolejno odnoszące się do siebie wskaźniki GUS, a nie średnia arytmetyczna z tych wskaźników. Skok cen wynika z poziomu wzrostu cen, a nie ze średniej arytmetycznej wskaźników GUS.
Dalej, SN przeczy sam sobie wskazując, że metoda narastająca jest nieznana danym GUS, jednocześnie wskazując, że każdy wskaźnik kwartalny odwołuje się do wzrostu cen ustalonego za kwartał wcześniejszy. Średnia arytmetyczna 4 kwartalnych wskaźników GUS za 12 miesięcy nie obrazuje skoku odnośnych cen. Jedynie metoda uwzględniająca narastanie zmian w czasie – tj. procent składany – oddaje rzeczywistą dynamikę wzrostu kosztów w ujęciu rocznym. Z uwagi na konstrukcję wskaźnika i jego formułę narastającą (kolejny kwartał odnosi się do poprzedniego kwartału, a nie do pierwszego miesiąca lub okresu podlegającego waloryzacji) nie można zastosować średniej arytmetycznej wskaźników do ustalenia poziomu wzrostu cen w skali roku.
Czy „średnio” oznacza to samo, co „średnia arytmetyczna”?
W treści uzasadnienia SN wskazał, że „użyte w zd. 1 słowo „średnio” musi być w kontekście wartości wskaźnika waloryzacyjnego rozumiane jako „średnia”, bo wynika to jednoznacznie ze zd. 2”. W ocenie SN „o tym, że chodzi tu o „średnią”, wiadomo też z samego oparcia tej wartości wskaźnika na wyliczeniu jej za (ostatnie) cztery kwartały, co koresponduje z warunkiem przysługiwania uprawnienia do waloryzacji dopiero po (każdych) 12 miesiącach trwania Umowy. Nie może być tu zatem wątpliwości, że sporna „średnia” musi być rezultatem obliczenia arytmetycznego, polegającego na wyciągnięciu średniej z sumy 4 wskaźników kwartalnych za 12 miesięcy sprzed wniosku o dokonanie waloryzacji. Średnia jest tu zarówno sama wartość „wskaźnika cen produkcji budowlano-montażowej (kwartalny)”, o którym mowa w Subkl. 1.1.4.13, skoro jest on kwartalny, jak i średnia jest wartość umownego wskaźnika waloryzacji, skoro jest on wyliczany za cały rok i na podstawie 4 w/w wskaźników kwartalnych”.
Ze stanowiskiem tym nie można w żaden sposób się zgodzić. Jak wyjaśniono powyżej, obliczenie średniej arytmetycznej z 4 kwartalnych wskaźników w żaden sposób nie oddaje poziomu wzrostu cen w skali badanego okresu, 1 roku. Określenia „średnio” i „średniej” należy rozumieć jako przeciętny, uśredniony, wypośrodkowany, typowy, zwykły, zwyczajny, normalny, standardowy. Określenie „średni wzrost” oznacza zatem nic innego, jak „przeciętny wzrost”, a słowo „średnio” – „przeciętnie”, „typowo”, „zwykle”. Kluczem do prawidłowej interpretacji subklauzuli 13.8 warunków szczególnych Umowy jest definicja pojęcia „Średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych”, nadana przez GUS, która wcale nie oznacza średniej arytmetycznej, czy jakiejkolwiek innej średniej z 12 miesięcy czy też 4 kwartałów, a oznacza zmianę przeciętnych (średnich) cen towarów i usług konsumpcyjnych w stosunku do roku poprzedniego – a zatem zmianę w skali 1 roku:
„Średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów odzwierciedla zmianę przeciętnych cen towarów i usług konsumpcyjnych z roku badanego w stosunku do przeciętnych cen towarów i usług z roku poprzedniego, z uwzględnieniem właściwego dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów modelu konsumpcji, tj. struktury przeciętnych wydatków w tych gospodarstwach”.
Sporne postanowienie nie zawiera wzoru matematycznego ani nie wskazuje, jaki rodzaj średniej miałby znaleźć zastosowanie (średnia arytmetyczna, średnia arytmetyczno-geometryczna, średnia geometryczna, średnia geometryczno-harmoniczna, średnia harmoniczna, średnia kwadratowa, średnia logarytmiczna, średnia potęgowa, średnia quasi-arytmetyczna, średnia ucinana, średnia ważona, średnia winsorowska), przez co nawet w przypadku uznania, że strony miały na myśli rodzaj średniej matematycznej, a nie uśrednionego wzrostu, postanowienie i tak należy uznać za niejednoznaczne. Niezależnie od tego, że w jednym zdaniu klauzuli użyto słowo „średnio”, a w drugim „średniej”, to w pierwszym zdaniu klauzuli wskazano wyraźnie, że cena kontraktowa netto „będzie waloryzowana o Wskaźnik waloryzacji” – a nie o średnią arytmetyczną wskaźników waloryzacji, czy jakąkolwiek inną średnią matematyczną wskaźników waloryzacji; ustalenie średniej arytmetycznej z 4 wskaźników kwartalnych powoduje, że cena nie będzie waloryzowana o wskaźnik waloryzacji, a o wartość sprzeczną z metodologią wskaźników GUS, nie mającą nic wspólnego z poziomem wzrostu cen w badanym okresie.
Sam GUS wyjaśniając metodologię ustalania wskaźników kwartalnych ceny robót budowlano-montażowych[3] wyraźnie rozróżnia średni wzrost od średniej matematycznej: „Indywidualne wskaźniki cen robót drogowych i mostowych oblicza się na podstawie informacji o średnich miesięcznych poziomach cen jako iloraz ceny roboty w miesiącu badanym i ceny tej samej roboty w miesiącu poprzednim. Miesięczny wskaźnik cen roboty w skali kraju obliczany jest jako średnia geometryczna wskaźników indywidualnych robót ze wszystkich badanych przedsiębiorstw. Formuła ta stosowana jest również przy opracowywaniu wskaźników cen poszczególnych grup robót realizowanych na drogach, ulicach, wiaduktach, mostach, kładkach i estakadach. Wskaźniki cen obiektów drogowych oraz mostowych obliczane są jako średnia ważona wskaźników cen robót na 2-znakowym szczeblu SST. Wagę stanowi udział poszczególnych rodzajów robót realizowanych w obiekcie, opracowany na podstawie kosztorysów modelowych utworzonych dla każdej grupy obiektów drogowych i mostowych” – co ciekawe, GUS nie posługuje się przy tym średnią arytmetyczną, lecz innymi, wyraźnie określonymi średnimi matematycznymi. Przede wszystkim jednak, sam wskaźnik oblicza się na podstawie informacji o średnich miesięcznych poziomach cen.
Zdaniem SN, samo odwołanie się do oficjalnych wskaźników statystycznych zaprzecza możliwości braku wynikających z nich danych z realiami gospodarczymi. Jest to twierdzenie wadliwe, ponieważ można sobie wyobrazić próbę przeforsowania klauzuli waloryzacyjnej, w ramach której należy dodać 4 kolejne wskaźniki kwartalne GUS, następnie pomnożyć je przez np. 3, a na sam koniec wynik podzielić przez 50. Klauzula skonstruowana w taki sposób nie odwołuje się do realiów gospodarczych, mimo iż odwołuje się do wskaźników publikowanych przez GUS.
Wykładnia obiektywna nie dla wykonawcy zamówienia publicznego?
W ocenie SN wykładnia językowa jest uważana za powszechnie wiodącą / dominującą w przypadku, kiedy stronami kontaktu są przedsiębiorcy, gdyż zlekceważenie dosłownej treści spornej klauzuli mogłoby być może mieć miejsce w przypadku, gdyby powódka miała status konsumenta – i wydaje się zresztą, że powódka tak chce siebie traktować, skoro podnosi nienegocjowalność tej klauzuli i wręcz jej narzucenie z góry. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że dla określenia sposobu wyliczenia wskaźnika waloryzacji posłużono się w Umowie potocznym pojęciem „średniej”, czyli takim, które jest powszechnie rozumiane jako średnia arytmetyczna. Zdaniem SN, wykładnia obiektywna nakazuje interpretację postanowienia umowy zgodnie z profilem podmiotowym jego adresata, a która nie może pozostawiać wątpliwości, że odstąpienie od uwzględnienia średniej przy ustaleniu wskaźnika waloryzacji z Subkl. 13.8 jest sprzeczne z sensem, jak i celem tej klauzuli – nie można zastosować reguły in dubio contra proferentem (np. wyrok SN z 28 czerwca 2017 r., IV CSK 501/16); skoro w wyniku zastosowania dyrektyw wykładni językowej sąd doszedł do przekonania o jednoznaczności treści spornej klauzuli waloryzacyjnej, to stwierdził brak wątpliwości co do sensu postanowienia objętego tą klauzulą - nie mogło być tu zatem miejsca dla zastosowania reguły in dubio contra proferentem.
Odnosząc się do powyższego w pierwszej kolejności należy wskazać, że umowa nie zawiera w swojej treści słowa „arytmetyczna” – SN sam nadaje umowie znaczenie sprzeczne z jej literalnym brzmieniem, by po chwili uznać, że wykładnia na którą powołuje się wykonawca, nie odwołująca się do średniej arytmetycznej, jest wadliwa, gdyż sprzeczna z literalnym brzmieniem umowy. SN z jednej strony wskazuje, że wykonawca robót budowlanych jest profesjonalistą, a z drugiej strony zakłada, że będzie kierować się potocznym rozumieniem klauzul umownych, sprzecznych z ich literalnym brzmieniem, z poziomem wiedzy ucznia szkoły podstawowej znającego tylko jeden rodzaj średniej, zamiast kierować się celem umowy, metodologią obliczania wskaźników GUS oraz sposobem obliczania poziomu wzrostu / spadku cen na podstawie wskaźników GUS.
Jak wyjaśniono powyżej, na gruncie omawianego przypadku nie sposób mówić o jednoznaczności treści spornej klauzuli waloryzacyjnej, zatem zastosowanie znajdzie tu reguła in dubio contra proferentem. Nie jest również prawdą, że wykładnia językowa jest uważana za powszechnie wiodącą / dominującą w przypadku, kiedy stronami kontaktu są przedsiębiorcy – nawet w przywołanym przez SN wyroku IV CSK 501/16 wskazano, że „z uwagi na funkcję wzorców umownych wprowadzających jednolite normy, skierowane do nieoznaczonego adresata ich wykładnia powinna być dokonywana według metody obiektywnej, tj. zmierzać do ustalenia treści i znaczenia postanowień wzorca z punktu widzenia wiedzy i możliwości poznawczych jego adresata. Przy wykładni niejednoznacznych postanowień wzorców umownych, dokonywanej głównie na podstawie reguł wykładni językowej, należy stosować zasadę in dubio contra proferentem, zgodnie z którą wątpliwości interpretacyjne niedające się usnąć w drodze ogólnych zasad wykładni oświadczeń woli, powinny być interpretowane na niekorzyść strony będącej autorem tekstu umowy, która ponosi ryzyko jego niejasnej redakcji. (…) wykładnia ogólnych warunków ubezpieczenia na podstawie metody obiektywnej, tj. według przypisania normatywnego odpowiada właściwym dla niej ustawowym kryteriom z art. 65 KC, a nie pozostawiając nie dających się usunąć wątpliwości w zakresie interpretacji spornych postanowień, nie daje podstawy do stosowania zasady in dubio contra proferentem” – tak więc w pierwszej kolejności należy kierować się metodą wykładni obiektywnej, a reguła in dubio contra proferentem pozostaje wyłączona, gdy treść postanowień nie budzi wątpliwości (co wynika zresztą z samej nazwy reguły – „in dubio” – jeśli wątpliwości nie ma, to nie ma co tłumaczyć). Wątpliwości co do stosowania subklauzuli 13.8 miała sama PKP PLK, która zleciła zewnętrznej kancelarii sporządzenie co najmniej 6 opinii prawnych „w celu rozstrzygnięcia zgłaszanych roszczeń waloryzacyjnych”. Gdyby zamiarem PKP PLK było obliczanie waloryzacji na podstawie średniej arytmetycznej, to po pierwsze, średnia ta byłaby wyraźnie wskazana, po drugie, w treści umowy znalazłby się wzór matematyczny, a po trzecie – w pierwszym zdaniu nie doszłoby do jasnego wskazania, że „cena kontraktowa netto, wchodząca w skład Zaakceptowanej Kwoty Kontraktowej określona w § 3 Umowy, będzie waloryzowana o Wskaźnik waloryzacji według Subkl. 1.1.4.13. Warunków Szczególnych”, tj. o wskaźnik cen produkcji budowlano-montażowej (kwartalny). Należy zatem wnioskować, że zgodnym zamiarem stron była waloryzacja wynagrodzenia wykonawcy o poziom odpowiadający średniemu, przeciętnemu wzrostowi wskaźnika w skali kolejnych 4 kwartałów, a nie w oparciu o średnią arytmetyczną z 4 kolejnych kwartałów.
Zgodnie z art. 65 § 1 i 2 k.c., oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje, zaś w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Jak wskazał SN w uchwale 7 sędziów z dnia 29 czerwca 1995 roku sygn. III CZP 66/95: „Na tle art. 65 KC należy przyjąć kombinowaną metodę wykładni, opartą na kryteriach subiektywnym i obiektywnym. [...] Stosowanie kombinowanej metody wykładni do czynności prawnych inter vivos obejmuje dwie fazy. W pierwszej fazie sens oświadczenia woli ustala się mając na uwadze rzeczywiste ukonstytuowanie się znaczenia między stronami. Oznacza to, że uznaje się za wiążący sens oświadczenia woli, w jakim zrozumiała go zarówno osoba składająca, jak i odbierająca to oświadczenie. Decydująca jest zatem rzeczywista wola stron. Podstawę prawną do stosowania w tym wypadku wykładni subiektywnej stanowi art. 65 § 2 KC, który, choć mowa w nim o umowach, odnosi się w istocie do wszystkich oświadczeń woli składanych innej osobie. Jeżeli okaże się, że strony nie przyjmowały tego samego znaczenia oświadczenia woli, konieczne jest przejście do drugiej, obiektywnej fazy wykładni, w której właściwy dla prawa sens oświadczenia woli ustala się na podstawie przypisania normatywnego, czyli tak, jak adresat sens ten rozumiał i rozumieć powinien. Za wiążące uznać trzeba w tej fazie takie rozumienie oświadczenia woli, które jest wynikiem starannych zabiegów interpretacyjnych adresata. Decydujący jest normatywny punkt widzenia odbiorcy, który z należytą starannością dokonuje wykładni zmierzającej do odtworzenia treści myślowych osoby składającej oświadczenie woli. Przeważa tu ochrona zaufania odbiorcy oświadczenia woli nad wolą, a ściślej nad rozumieniem nadawcy. Nadawca bowiem formułuje oświadczenie woli i powinien uczynić to w taki sposób, aby było ono zgodnie z jego wolą zrozumiane przez odbiorcę. Wykładnia obiektywna sprzyja pewności stosunków prawnych, a tym samym i pewności obrotu prawnego. Zgodnie z kombinowaną metodą wykładni, priorytetową regułę interpretacyjną oświadczeń woli, składanych indywidualnie adresatom, stanowi rzeczywista wola stron.”.
Bez wątpienia celem stron było uzależnienie wysokości wynagrodzenia od wskaźników cen produkcji budowlano-montażowej (kwartalnych), ogłaszanych przez GUS – a obliczenie średniej arytmetycznej z tych wskaźników nie uzależnia wynagrodzenia wykonawcy od cen produkcji budowlano-montażowej, a wręcz wypacza metodologię GUS, wprowadzając rozwiązania oderwane od realiów faktyczno – ekonomicznych. Konkluzja ta byłaby łatwiejsza do dostrzeżenia, gdyby realizacja robót trwała np. 4 lata, a w każdym kolejnym kwartale wzrost następowałby o 1,99% - finalnie średnia arytmetyczna wskaźników wyniosłaby 1,99%, przy wzroście cen aż o 37%!
SN w wyroku z 29 kwietnia 2016 roku (I CSK 306/15) jasno i wyraźnie wskazał, że wątpliwości interpretacyjne, które nie dają się usunąć w drodze ogólnych dyrektyw wykładni oświadczeń woli, powinny być rozstrzygnięte na niekorzyść strony, która zredagowała tekst je wywołujący (in dubio contra proferentem), a ryzyko niedających się usunąć w drodze ogólnych dyrektyw wykładni oświadczeń woli niejasności tekstu umowy powinna ponieść ta strona, która tekst zredagowała – w sprawie zapadłej na gruncie sporu z zamawiającym publicznym.
Również w piśmiennictwie[4] podkreśla się, że umowa dotycząca zamówienia publicznego jest umową adhezyjną, a w postępowaniu zamówieniowym dochodzi do wyłączenia swobody kształtowania treści umowy przez obie strony, stanowiącej jeden z przejawów autonomii woli w relacjach kontraktowych. Zawarcie umowy następuje przez akceptację projektu umowy stworzonego przez zamawiającego stanowiącego element specyfikacji warunków zamówienia - prawo zamawiającego do jednostronnego kształtowania treści umowy jest sankcjonowane normatywnie. Nie mamy tu zatem do czynienia jedynie z faktyczną przewagą jednej ze stron i swobodą jednostronnego decydowania o treści stosunku umownego. Zamawiający samodzielnie decyduje o ostatecznym kształcie SWZ, w tym także treści zawieranej umowy. Swoboda jednostronnego kształtowania umowy przez zamawiającego jest ograniczona przez imperatywne i semiimperatywne przepisy ustawy p.z.p. oraz znajdują do niej zastosowanie dalsze ograniczenia właściwe dla kształtowania treści i celu każdej umowy (ustawa, zasady współżycia społecznego, właściwość (natura) stosunku prawnego - art. 3531, art. 58 § 2 k.c.). Uprawnienie podmiotów ubiegających się o udzielenie zamówienia do zwrócenia się do zamawiającego o wyjaśnienie specyfikacji warunków zamówienia nie może być kwalifikowane jest instrument zapewniający im możliwość rzeczywistego negocjowania treści umowy. Swoboda decyzyjna tych podmiotów ogranicza się do wyboru między złożeniem oferty akceptującej w całości umowę o treści ukształtowanej przez zamawiającego (adhezja) a nieskładaniem oferty w ogóle. Te cechy uzasadniają przyjęcie, iż umowa w sprawie zamówienia publicznego stanowi umowę adhezyjną zawieraną przy użyciu wzorca umowy[5], co wpływa na wykładnię treści umów w sprawie zamówienia publicznego. JEDNYM Z PRZEJAWÓW OCHRONY ADHERENTA (WYKONAWCY) JEST STOSOWANIE W RAMACH WYKŁADNI REGUŁY IN DUBIO CONTRA PROFERENTEM[6].
SN wadliwie przyjął zatem, że wykonawca miał jakikolwiek realny (mniej lub bardziej) wpływ na treść postanowień zawieranej umowy – o tym, że wykonawcy wpływu takiego nie mają wie każdy, kto choć raz zadawał pytania do wzoru umowy opublikowanego w dokumentacji przetargowej. Brak zadania pytań do dokumentacji przetargowej nie może konwalidować uchybień zamawiającego, ani wyłączać stosowania przepisów ustawowych.
Argumentem przemawiającym w ocenie SN za słusznością interpretacji zamawiającego miał być również fakt, że wykonawca nie podjął próby negocjowania spornej klauzuli. Może stało się tak dlatego, że wykonawca rozumiał tę klauzulę jako profesjonalista, w taki sposób, który nie zaprzecza jej celowi, zgodny z jej literalnym brzmieniem, tj. uznał, że waloryzacja nastąpi na podstawie średniego rocznego wzrostu ustalonego na podstawie 4 kolejnych, kwartalnych wskaźników, a nie na podstawie ich średniej arytmetycznej? Brak zadawania pytań do postanowienia na etapie przetargu nie wyklucza możliwości zastosowania reguły in dubio contra proferentem. Zastosowanie argumentacji SN w praktyce oznaczałoby, iż do każdego postanowienia umowy, w każdym przetargu, wykonawcy powinni zadawać pytania o elementy postanowień niezawarte w nich literalnie, co prowadziłoby do paraliżu całego systemu zamówień publicznych.
„Niedorzeczność”, czyli punkt widzenia zależy od piastowanego urzędu.
SN w treści uzasadnienia powoływał się na „niedorzeczność” twierdzeń wykonawcy, nie dostrzegając sam wewnętrznych sprzeczności zastosowanej, własnej argumentacji. Nie ulega wątpliwości, że ustalanie średniej arytmetycznej z kolejnych, narastających wskaźników GUS, nie oddaje poziomu wzrostu cen. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że wydając wyrok SN kierował się pewnymi, wadliwymi założeniami, które ostatecznie wpłynęły na treść rozstrzygnięcia. Celem waloryzacji jest dostosowanie wartości świadczenia (w tym przypadku robót budowlanych) do zmian siły nabywczej wartości pieniądza, zachowanie równowagi kontraktowej, a nie zwiększanie wynagrodzenia wykonawcy, czy zastrzeganie waloryzacji tylko na wypadek nadzwyczajnej zmiany okoliczności (temu służy klauzula rebus sic stantibus). Te same roboty budowlane w 2019 roku miały inną wartość, niż w roku 2024 – waloryzacja służy właśnie temu, by wykonawca otrzymał wynagrodzenie adekwatne do wartości obiektu budowlanego, który otrzymał zamawiający. Na gruncie omawianej sprawy, wykonawca nie otrzymał dochodzonej kwoty waloryzacji w wysokości 394 tys. zł – lecz sam wzorzec umowy stosowany przez PKP PLK służył do zawarcia wielu umów, które obecnie również są przedmiotem sporów sądowych, a wartość (słusznie) dochodzonych roszczeń przez wykonawców może przekraczać dziesiątki milionów złotych. Pozostaje mieć nadzieję, że składy sędziowskie rozpoznające pozostałe sprawy zauważą choćby to, że średnia arytmetyczna wyliczona z narastających wskaźników GUS nijak ma się do poziomu wzrostu cen.
Komentowano: wyrok SN z dnia 27 sierpnia 2025 r., sygn. akt: II CSKP 733/23, wydany w składzie: SSN Marcin Krajewski (przewodniczący), SSN Mariusz Łodko, SSN Marcin Trzebiatowski (sprawozdawca).
Adwokat Miłosz Rabczyński
[1] Rozporządzenie Ministra Edukacji z dnia 11 marca 2026 r. w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej, w tym dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu umiarkowanym lub znacznym
[3] Analizy i raporty statystyczne – Ceny robót budowlano-montażowych i obiektów budowlanych – 2 kwartał 2026 r., GUS, Warszawa 2026
[4] P. Machnikowski (red.), Prawo zamówień publicznych. Komentarz [w:] Zobowiązania. Tom V. Przepisy pozakodeksowe. Komentarz, wyd. 1, 2025
[5] por. wyrok SN z 2.7.2021 r., sygn. III CSKP 82/21, wyrok SN z 17.6.2016 r., sygn. IV CSK 674/15; wyrok SN z 18.2.2016 r., sygn. II CSK 197/15; wyrok KIO z 3.6.2013 r., sygn. KIO 1166/13; wyrok KIO z 29.5.2020 r., sygn. KIO 650/20; wyrok KIO z 18.3.2011 r., sygn. KIO 461/11; P. Machnikowski (red.), Prawo zamówień publicznych. Komentarz [w:] Zobowiązania. Tom V. Przepisy pozakodeksowe. Komentarz, wyd. 1, 2025.
[6] por. wyrok SN z 29.4.2016 r., sygn. I CSK 306/15; wyrok SN z 25.11.2016 r., sygn. V CSK 83/16; wyrok SN z 10.1.2018 r., sygn. I CSK 225/17; wyrok SN z 7.6.2019 r. sygn. I CSK 276/18; wyrok SN z 17.6.2009 r., sygn. IV CSK 90/09; wyrok SN z 8.10.2004 r., sygn. V CK 670/03; P. Machnikowski (red.), Prawo zamówień publicznych. Komentarz [w:] Zobowiązania. Tom V. Przepisy pozakodeksowe. Komentarz, wyd. 1, 2025