tel.: 505-976-178
e-mail: w.poltorak@rplegal.pl
Adw. Wojciech Półtorak
ul. Zjednoczenia 2,
34-130 Kalwaria Zebrzydowska
RP Legal Kancelaria Adwokacka
e-mail: kontakt@rplegal.pl
tel.: + 48 504 653 934;
+ 48 505 976 178
Adw. Miłosz Rabczyński
Oddział Główny (adres do doręczeń):
ul. Królowej Jadwigi 246/3, 30-218 Kraków
tel.: 504-653-934
e-mail: m.rabczynski@rplegal.pl
MENU:
SPECJALIZACJE
ADWOKAT ALEKSANDRA MAKOWSKA
Adwokat Aleksandra Makowska jest członkiem Krakowskiej Izby Adwokackiej od 2021 roku. Ukończyła studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 2024 roku z wynikiem pozytywnym złożyła egzamin adwokacki i otrzymała wpis na listę adwokatów.
Przez lata zdobywała doświadczenie merytoryczne w renomowanych kancelariach adwokackich.
Praktyka zawodowa obejmuje również sprawy rodzinne: rozwody, alimenty, podział majątku i ustalanie kontaktów z dziećmi, a także kompleksową obsługę przedsiębiorców w zakresie bieżącego doradztwa prawnego, kontraktów i sporów gospodarczych. Jako były zawodowy sportowiec, podchodzi do pomocy w tej branży nie tylko z perspektywy adwokata, ale także ze zrozumieniem realiów sportu zawodowego.
Zakres praktyki obejmuje również prowadzenie spraw w języku angielskim świadcząc porady prawne dla klientów międzynarodowych.
O SOBIE
KROK PO KROKU, PARAGRAF PO PARAGRAFIE
Lekcja z parkietu i chłód sal rozpraw.
Zapach wosku, szorstkość kalafonii wcieranej w podeszwy butów i metronom, który nie wybacza spóźnień nawet o ułamek sekundy. Miałam pięć lat, gdy po raz pierwszy stanęłam na parkiecie. Wtedy taniec towarzyski był po prostu dziecięcą ciekawością, ale szybko stał się szkołą życia. Turnieje, treningi do utraty tchu, ból mięśni, walka o każdy detal, aż po najwyższą międzynarodową klasę „S” i tytuły mistrzowskie.
Gdy jako nastolatka stawałam w świetle reflektorów, uczyłam się czegoś znacznie ważniejszego niż technika: odporności. Sport na najwyższym poziomie nie toleruje wymówek. Uczy, jak zachować wyprostowane plecy, gdy z trybun płynie hejt, i jak nie spuszczać wzroku pod bezwzględną oceną sędziów.
Równolegle, w mojej głowie, rósł drugi świat. Pomiędzy wyjazdami na mistrzostwa, a układaniem choreografii, otwierałam kodeksy. Marzenie było jasne i niezmienne od zawsze: prawo. Wiedziałam, że pewnego dnia zamienię turniejowe stroje na togę. Kiedy przyszedł czas, podjęłam decyzję ze spokojem – zamknęłam zawodową karierę taneczną, by z tą samą żelazną konsekwencją wejść w mury uniwersytetu i pierwsze kancelarie. Rytm pozostał ten sam: pełne skupienie, precyzja i praca bez dróg na skróty.
Wątpliwości, powaga zawodu i wykuwanie charakteru
Po studiach przyszedł czas na egzamin wstępny, aplikację adwokacką i pierwsze kroki w świecie, w którym stawką są ludzkie losy.
Prawo to środowisko o wielowiekowej tradycji i ogromnym ciężarze odpowiedzialności. Wchodząc do niego jako młoda kobieta, nierzadko musiałam pracować podwójnie ciężko, by udowodnić swoją wiedzę, rzetelność i profesjonalizm. Młody wiek w tak dostojnym zawodzie bywa wyzwaniem — wymaga nieustannej gotowości, bezbłędnego przygotowania i udowadniania kompetencji na każdym kroku.
W tamtym okresie pojawiał się też naturalny lęk: Co przyniesie jutro? Jaką specjalizację wybrać, gdy prawo otwiera tak wiele drzwi, a każda decyzja rzutuje na całe zawodowe życie?
W chwilach największej niepewności wracała jednak pamięć o lekcjach wyniesionych ze sportu. Jako nastolatka stająca przed wymagającymi komisjami sędziowskimi i publicznością nauczyłam się, że spokój, cierpliwość i konsekwentna praca zawsze bronią się same. Zamiast obaw, włączała się sportowa determinacja. Egzaminy, tysiące stron akt i noce spędzone nad orzecznictwem traktowałam jak kolejny rygorystyczny trening. Wytrwałość doprowadziła mnie do celu — założenia togi z zielonym żabotem i złożenia ślubowania adwokackiego z poczuciem, że każdy krok na tej drodze wypracowałam własnymi rękami.
Za każdą sygnaturą stoi człowiek
Wkraczając na salę sądową jako adwokat od początku wiedziałam, na jakich wartościach chcę oprzeć swoją pracę. Nie wyobrażałam sobie traktowania drugiego człowieka jak kolejnego numeru sygnatury w segregatorze, a jego problemu — jak pozycji do rutynowego odhaczenia w tabeli.
Dla mnie rzetelna znajomość przepisów i analityczna precyzja zawsze idą w parze z empatią i uważnością na drugiego człowieka.
Dziś, gdy siadam naprzeciwko kogoś, kto powierza mi swój problem, widzę coś więcej niż suchy stan faktyczny. Widzę czyjeś obawy, nieprzespane noce i stawkę, o którą toczy się gra – bo na wokandzie zawsze rozgrywa się czyjeś życie. Moim zadaniem jest dać pewność, że w tej walce nikt nie zostanie sam. Wnoszę do spraw empatię, bo bez niej sprawiedliwość staje się mechaniczna.
Własna przestrzeń, niezmienne wartości
Wczesnym rankiem, nim w kancelarii rozdzwonią się pierwsze telefony, a na biurku otworzą się tomy akt, w gabinecie panuje absolutny spokój. To chwila skupienia, w której z perspektywy czasu wszystko układa się w spójną całość.
Dyscyplina i wrażliwość, które kształtowały mnie od piątego roku życia, nie zniknęły wraz z zakończeniem kariery sportowej. Przeciwnie – stały się cichym fundamentem mojej codziennej praktyki adwokackiej. Nauczyły mnie szacunku do reguł, pokory wobec procesu i świadomości, że za każdym sukcesem stoi niewidoczna, wielogodzinna praca nad detalem.
Miłość do kultury i sztuki wciąż mi towarzyszy, nadając mojemu spojrzeniu na prawo humanistyczny wymiar. Dziś jednak moja uwaga skupia się na sprawach tych, którzy powierzają mi swoje zaufanie. Zamiast rywalizacji o trofea, celem jest rzetelna ochrona praw drugiego człowieka.
Droga, którą przeszłam – od pierwszych kroków na parkiecie, przez lata wymagającej edukacji, po złożenie ślubowania adwokackiego – ukształtowała prawnika, jakim jestem dzisiaj: uważnego, zdeterminowanego i w pełni oddanego powierzonym sprawom. Z tą samą pasją i profesjonalizmem staję dziś po stronie moich klientów.
O NAS - ALEKSANDRA MAKOWSKA