tel.: 505-976-178
e-mail: w.poltorak@rplegal.pl
Adw. Wojciech Półtorak
ul. Zjednoczenia 2,
34-130 Kalwaria Zebrzydowska
RP Legal Kancelaria Adwokacka
e-mail: kontakt@rplegal.pl
tel.: + 48 504 653 934;
+ 48 505 976 178
Adw. Miłosz Rabczyński
Oddział Główny (adres do doręczeń):
ul. Królowej Jadwigi 246/3, 30-218 Kraków
tel.: 504-653-934
e-mail: m.rabczynski@rplegal.pl
MENU:
SPECJALIZACJE
ADWOKAT BEATA GÓRALSKA
Adwokat Beata Góralska (d. Skiba) jest członkiem Krakowskiej Izby Adwokackiej od ponad 10 lat. Ukończyła studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Następnie ukończyła aplikację sędziowską, zdobywając podczas jej trwania doświadczenie w sądach warszawskich oraz wiodących kancelariach prawniczych w Warszawie. Przez pierwsze lata swojej profesjonalnej ścieżki wykonywała zawód radcy prawnego w Warszawie, aby następnie rozpocząć trwającą do dzisiaj działalność adwokata. Jest jednym z pierwszych prawników zajmujących się sporami w zakresie tzw. kredytów frankowych. Ponadto specjalizuje się w sprawach rodzinnych, w tym rozwodach i podziałach majątku.
O SOBIE
Nie zostałam aktorką, choć przez wiele lat byłam przekonana, że właśnie na scenie jest moje miejsce. Dziś wiem, że życie napisało dla mnie zupełnie inny scenariusz. I choć nie zawsze rozumiałam jego kolejne zwroty akcji, nie zmieniłabym tej historii. Bo to właśnie ona doprowadziła mnie do miejsca, w którym jestem dzisiaj.
Wszystko zaczęło się od marzeń
Urodziłam się w małej miejscowości i dorastałam w świecie, w którym wielkie marzenia wydawały się czasem większe niż możliwości ich realizacji. Od najmłodszych lat wiedziałam jedno — nie chcę, żeby moje życie było zwyczajne. Chciałam czegoś więcej. Chciałam tworzyć, rozwijać się, doświadczać, a przede wszystkim sama decydować o swojej przyszłości.
Moją pierwszą wielką miłością był teatr. Postanowiłam więc zdawać do szkoły teatralnej, do której finalnie się nie dostałam. Pamiętam rozczarowanie, smutek i poczucie, że coś, na co tak długo pracowałam, nagle przestało istnieć.
Wtedy wydawało mi się, że zamykają się przede mną najważniejsze drzwi. Nie wiedziałam jeszcze, że właśnie otwierają się kolejne.
Życie napisało dla mnie inny scenariusz
Alternatywą dla aktorstwa było prawo. Dostałam się na studia prawnicze, choć trudno powiedzieć, że od zawsze marzyłam o todze. Nie miałam wtedy gotowego planu na przyszłość. Kiedy na trzecim roku studiów przeprowadziłam się do Warszawy znalazłam zatrudnienie w kancelarii prawnej, która na zawsze pozostanie w moim sercu. Trafiłam do miejsca, w którym nie tylko zdobywałam doświadczenie zawodowe, ale przede wszystkim uczyłam się, czym naprawdę może być praca. Poznałam ludzi ambitnych, odważnych, konsekwentnie realizujących swoje cele. Ludzi, którzy nie czekali, aż ktoś stworzy im możliwości, lecz sami je budowali. To środowisko zaczęło zmieniać mój sposób myślenia.
Coraz mocniej rozumiałam, że nie chcę jedynie wykonywać zawodu. Chcę mieć wpływ na to, jak pracuję, z kim pracuję i jakie wartości reprezentuje miejsce, które współtworzę.
Zaczęło rodzić się we mnie nowe marzenie. Już nie o własnej scenie, ale o własnej kancelarii.
Człowiek, który pokazał mi, jakim liderem chcę być
Miałam ogromne szczęście spotkać na swojej drodze człowieka, który stał się dla mnie kimś znacznie więcej niż przełożonym. Mój pierwszy szef był moim mentorem, autorytetem, a z czasem również przyjacielem. Pokazał mi, że profesjonalizm i wysokie wymagania mogą iść w parze z życzliwością, zaufaniem i autentycznymi relacjami. Że kancelaria nie musi być miejscem chłodnym, hierarchicznym i pozbawionym emocji. Że można budować zespół, w którym ludzie nie tylko razem pracują, ale również sobie ufają, wspierają się i czują odpowiedzialność za wspólny sukces. Jak buduje relacje z klientami. Jak podejmuje decyzje i bierze za nie odpowiedzialność.
I właśnie wtedy zrozumiałam, że kiedyś chcę stworzyć coś podobnego. Nie tylko kancelarię, która odnosi sukcesy, ale miejsce, w którym sukces buduje się na wartościach, relacjach i wzajemnym szacunku.
Między macierzyństwem, ambicją a odwagą zaczynania od nowa
Moja droga zawodowa nigdy nie była oderwana od życia rodzinnego. Byłam młodą mamą, studentką i pracującą kobietą. Każda z tych ról wymagała czasu, energii i zaangażowania. A doba, niestety, nie chciała się wydłużyć. Bywałam zmęczona. Bardzo zmęczona. Ale nie chciałam rezygnować ani z rodziny, ani z własnych ambicji.
Po ukończeniu studiów dostałam się na aplikację sędziowską, a kiedy zdałam egzamin sędziowski, mogło się wydawać, że właśnie osiągnęłam cel, do którego prowadziły mnie lata nauki i pracy. Tyle że ja już wtedy wiedziałam, że nie chcę być sędzią. Praca w sądownictwie nie była moją drogą. Zbyt mocno nasiąknęłam atmosferą wolnego zawodu. Niezależnością, przedsiębiorczością, odpowiedzialnością za własne decyzje. Pociągała mnie świadomość, że to ode mnie zależy, w którym kierunku pójdę. Że sama będę musiała zdobywać zaufanie klientów, podejmować ryzyko i budować swoją zawodową przyszłość. Postanowiłam wtedy wrócić do Krakowa, w swoje rodzinne strony, bo nie chciałam spędzić reszty życia w Warszawie. Czułam, że potrzebuję zmiany, choć doskonale zdawałam sobie sprawę z jej ceny. W Warszawie miałam już swoją pozycję, doświadczenie, relacje zawodowe i środowisko, które znałam. W Krakowie nie czekało na mnie nic. Żadna gotowa kancelaria. Żadna baza klientów. Żadna gwarancja sukcesu.
Musiałam zacząć od zera. I to nie dlatego, że mi się nie udało. Dlatego, że sama wybrałam nową drogę.
Budowanie kancelarii w Krakowie od podstaw było trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. Trzeba było na nowo zdobywać zaufanie klientów, budować relacje, szukać swojego miejsca na rynku. Nie było drogi na skróty. Była codzienna praca, odpowiedzialność i przekonanie, że jeśli chcę stworzyć coś własnego, muszę być gotowa zapracować na to od początku.
udało mi się stworzyć miejsce oparte na wartościach, które przed laty pokazał mi mój pierwszy szef. Miejsce, w którym liczą się ludzie. W którym wiedza i profesjonalizm idą w parze z zaangażowaniem. W którym relacje — zarówno te wewnątrz zespołu, jak i z klientami — są fundamentem codziennej pracy.
Dziś wiem, że kancelaria to nie tylko sprawy, pisma procesowe i rozprawy. To przede wszystkim ludzie, którzy powierzają nam swoje problemy, często bardzo osobiste, i oczekują nie tylko wiedzy, ale również zrozumienia, odwagi i determinacji w poszukiwaniu rozwiązań. To także zespół, któremu trzeba umieć zaufać, dać przestrzeń do rozwoju i poczucie, że wspólnie budujemy coś wartościowego.
Może jednak zostałam aktorką?
Czasem wracam myślami do młodej dziewczyny z małej miejscowości, która marzyła o wielkiej scenie. Do egzaminu do szkoły teatralnej, którego nie zdałam. Do przeprowadzki do Warszawy. Do nieprzespanych nocy nad książkami, kiedy w pokoju obok spały moje dzieci. Do decyzji o powrocie do Krakowa i zaczynaniu wszystkiego od początku. Każdy z tych momentów czegoś mnie nauczył.
Porażka w szkole teatralnej — że niespełnione marzenie nie oznacza przegranego życia.
Macierzyństwo połączone z pracą i nauką — że determinacja ma swoją cenę, ale potrafi też dać ogromną siłę.
Mój pierwszy szef — że prawdziwy autorytet buduje się nie stanowiskiem, lecz postawą wobec innych.
Powrót do Krakowa — że czasem trzeba zrezygnować z tego, co już się osiągnęło, żeby zbudować coś naprawdę swojego.
Niezależność nie oznacza konieczności robienia wszystkiego samemu. Przeciwnie. Największą wartością może być spotkanie ludzi, z którymi chce się iść w tym samym kierunku.
Nie zostałam aktorką. Zostałam adwokatką, przedsiębiorczynią, mamą i kobietą, która nauczyła się, że nie zawsze mamy wpływ na scenariusz naszego życia, ale mamy ogromny wpływ na to, jak zagramy swoją rolę.
I jeśli dziś miałabym powiedzieć, z czego jestem najbardziej dumna, nie wskazałabym jednego wygranego procesu, egzaminu czy zawodowego osiągnięcia. Jestem dumna z drogi, którą przeszłam. Z ludzi, których spotkałam. Z rodziny, która jest dla mnie niezwykle ważna. I z kancelarii, którą udało mi się stworzyć. Bo ostatecznie największym sukcesem nie jest samo dotarcie do celu.
Jest nim zbudowanie życia i miejsca pracy, w którym naprawdę chce się być.
O NAS - BEATA GÓRALSKA